guest starring the red king and one of my favouritest quotes ever


My friend wintermute once wrote:

"i want to know everything. EVERYTHING. you know some interesting stuff about some interesting stuff? write that shit down and mail it to me and i will pick your brain clean like a murder of crows on crystal meth."

Precisely.

agent--orange 2009-07-22 13:51:40
skomentuj (1)

alternatywy 4

Odmalowaliśmy sufity i przedpokój (głównie Bartosz malował, a ja obklejałam taśmą i mazałam w rogach), ale jeszcze nie wiemy jak, bo malowaliśmy wieczorem przy słabej żarówce. Okaże się jutro. Wielkie mi mecyje, najwyżej poprawimy.

Poza tym w dużym pokoju rozgrywała się akcja jak z serialu animowanego "Sąsiedzi" albo z filmu Barei: Gdzie się mocniej przycisnęło wałek, robiły się purchle, które w dramatycznych przypadkach pękały. Teraz w trzech miejscach zwisają naderwane strupy starej farby, och nasz biedny poraniony sufitu. Jutro go opatrzymy szpachla i gipsem, a póki co modlimy się, żeby reszta zastygla w swej obecnej formie.
Jutro też wpadnie fachowa pomoc w osobie trendy artystki pomachać z nami wałeczkiem i ewentualnie wybić z głowy chybione pomysły kolorystyczne.

BU!


agent--orange 2009-04-28 13:32:18
skomentuj (4)

days go by too fast

juz za chwileczke, juz za momencik przeprowadzka. troche jestem przerazona iloscia roboty, stanem naszych finansow i logistyka calosci, ale ciesze sie na kolorowe mieszkanie (jak pomalujemy...) i fajne pomysly wnetrzowe: oby nie zabraklo nam rozpedu.
Tymczasem mamy do sprzedania lozko kupione okolo 1- 1,5 roku temu w Ikei, mamy instrukcje montazu (bo trzeba bedzie wpierw rozmontowac), dorzucamy przasny, gabkowy materac, ktorego nigdy nie zmienilismy bo byl zwyczajnie wygodny.

lozko wyglada tak

kolor dąb, do wymiarów materaca 140x200, samo lozko troche wieksze bo ma oparcie i boczki. Zaplacilismy za nie 620 złotych (rama + te takie pod materac). Sprzedamy za 300 złotych, mozemy ewentualnie pomoc z przewozem.
Tak poza tym to dziś mi się nie chce pisać, więc jeszcze tylko wkleję prezent dla Irminy,



czyli Shirley Henderson jako Katarzyna Braganca. A Rufus Sewell jako Karol II Stuart mowi wtedy:
My God, they brought me a bat to marry.

agent--orange 2009-04-14 12:58:02
skomentuj (3)

khe khe

mam ćwierćgrypę i nawet trzy ząbki czosnku nie pomagają. W gardle kłak od alergii i jak co roku - czekam na to, aż skończy się kwiecień. I jak co roku, z pewnością zakończymy go hucznie - uroimprezą oraz wyprowadzką.
Tymczasem przez moje kwękanie i niedomaganie ominęła mnie Gabi (hyh) w TR i cały czas kiszę jeden biedny film na Żydów, ale trudny i o semiotykach, więc ciężko go tak z palca strzelić. A propos strzelania z palca - w zanadrzu na "opracowanie wersji polskiej" czeka jeszcze Chitty Chitty Bang Bang.

A gdy niedomagam, postękuję jak nie przymierzając Bóg Bez Twarzy.


agent--orange 2009-03-31 11:49:48
skomentuj (3)

freaks and geeks

Dzisiaj dwukrotnie wchodziłam do Nissana Micry przez bagażnik. Long story.

Byłam też zrobić pranie i zjeść pyszny obiad by Marta u Any Banany, gdzie oglądalimy bylimy wraz z Greebem serial NIKITA, co za odjazd. Wszyscy tam wyglądają jak transiole, albo mają za duże głowy. Śmiechu było co niemiara.
A tak w ogóle to jestem bardzo dumna, bo Ms. Banana dostała " 'one of very few full tuition fellowships' na tegoroczną sesję School of Criticism and Theory w Cornell". Jakby co, ja ją znałam przed wami!
Pogadaliśmy o stosach książek, które kupujemy ze starego przyzwyczajenia, a potem nie czytamy. No i o tym, że ach jakby było ekstra zrobić pokaz kinowy Slings & Arrows, które po pierwszym obejrzeniu uważałam za wspaniałe. Teraz dla relaksu sobie je tłumaczę i już wiem, że jest to dzieło czystego geniuszu.
Ponieważ właśnie skończyłam oglądać The Tenant of the Wildfell Hall i chwilowo wypstrykałam się z wiktoriańskich kostiumówek, wracam do filmu o Juriju Łotmanie na Żydów. Cześć cześć.

PS. Postanowiłam konsekwentniej stosować polskie znaki, a nie że pojawiają się i znikają jak murzyn na pasach
PS2. Poszukiwania linku do zdjęcia Micry wiążą się z odkryciem: wszystkie komisy samochodowe i producenci zamieszczają zdjęcia małych samochodów ze skośnej perspektywy, że wyglądały na większe.

agent--orange 2009-03-22 01:02:51
skomentuj (4)

kiedy kota nie ma

Bartek skoszarowany w Łodzi, nagrywa płyte ze swoim pięcioosobowym duetem. Prosil abym przekazala mu przez kolege  MYDLO. Pewnie trzeba mu bylo tez schowac w chlebie pilnik. I papierosy jako walute wymienna. Tymczasem ja jak zwykle, gdy wyjezdza na kilka dni,  wracam do swojego dawnego nocnego trybu zycia.
Siedze pol nocy przed komputerem, zamawiam zarcie przez telefon, ogladam filmy i spie do 12. Czuje sie dziwacznie - jakbym na chwile cofnela zegar o trzy lata i wrocila do czasow sprzed Bartka. Bo trzech dniach jestem wyczerpana i wracam do normy, ale zabawnie przebrać sie na chwile w dawna siebie.
W ramach fazy (ej "mam faze" to dla mlodziezy juz taki oldskul jak dla nas "szok w trampkach"?) na brutalny i przygłupi czar Rufusa Sewella obejrzałam sobie "Poskromienie złosnicy" z serii BBC Shakespeare Retold. Cała idea robienia współczesnych adaptacji z potocznym scenariuszem opartych na Szekspirze wyłacznie w zarysie fabuly i zblizonych imionach bohaterów jest mi wstrętna. Film poza Sewellem nie ma zadnych atrakcji, ale musze przyznac ze Brytyjczycy sa duzo mniej przewidywalni od Amerykanów w takich sprawach.

Tytułową rolę gra Katheriny gra Shirley Henderson ("A Cock and Bull Story", and freaking Moaning Myrtle (!) w "Harrym Potterze"), której najlagodniejszy wyraz twarzy w tym filmie wyglada tak:


 
 Jest porywczą, rzucajacą fuckami i naduzywajacą środkowego palca pania polityk. Natomiast Petrucchio, agresywny pijak i utracjusz ma tutaj jeszcze jedno upodobanie, z ktorym zdradza sie dopiero na slubie, przychodzac nań tak:



Jest dużo slapsticku, wrzaskow i min, ale wszystko sie dobrze konczy i potem maja trojaczki (seria fotosow na napisach koncowych). (serio). Całość utterly forgettable, ale jedna rzecz mnie ujęła tak ogolnie: ze w amerykanskiej wersji nie byloby opcji ze glowna bohaterka wyglada strasznie i robi szkaradne grymasy przez caluteńki, calusieńki film.
Ide eksplorowac dalej moją dawną ja: pójdę POSIEDZIEC W KAWIARNI Z KSIAZKA.


agent--orange 2009-03-20 13:17:54
skomentuj (2)

Ah, mysteries.

Do tych co nie przebrnęli przez poprzednią notkę, ponawiam sprytnie ukryte w gąszczu wynurzeń proste pytanie:

Czy jest jakis teraz tajny uscisk dloni na embedowanie klipow z youtube'a na blog.pl? Czy sie nie da?
[Czy po prostu jestem dziwna jak to miasto?]

Nie moglam sobie darowac ponownej parafrazy. Beata Kozidrak jest silniejsza ode mnie.

EDIT:
Już sobie poradziłam, odkryłam  zakładkę "HTML".

agent--orange 2009-03-04 03:56:57
skomentuj (3)

Middlemarch revisited
Uwielbiam miniserie BBC na podstawie wiktorianskich powiesci. Pasjami. Z wielką przyjemnoscia (Rufus Sewell is criminally gorgeous) lyknelam adaptacje Middlemarch. Uwazni i wierni czytelnicy pamietaja NIEWATPLIWIE, ze swoje wrazenia z lektury powiesci opisalam na tym blogu nie dalej jak piec lat temu.



***THIS SECTION CONTAINS SPOILERS*** (basically until the end)

ALE Jestem oburzona kastracja romantyczno-choreograficzno-meteorologicznych uniesien George Eliot w tej ekranizacji! Bohaterka se stoi w ogrodku, obcina kwiatki a bohater przychodzi, patrza na siebie, buzi buzi i epilog z offu.
A co sie dzialo w ksiazce! Eliot zawsze tak cudownie ponosilo w scenach dramatycznych! az wyciagnelam tomisko i az zacytuje (to skrot z TRZECH STRON uniesien i protestow i wyznan i miotania sie po salonie):

While he was speaking there came a vivid flash of lightning which lit each of them up for the other- and the light seemed to be the terror of hopeless love. Dorothea darted instantaneously from the window; Will followed her seizing her hand with a spasmodic movement; and so they stood, with their hands clasped, like two children, looking out on the storm, while the thunder gava a tremendous crack and roll above them, and the rain began to pour down.
[...]
Her lips trembled, and so did his. It was never known which lips were the first to move towards the other lips;
[...]
But when the rain was quiet , Dorothea turned to look at Will. With passionate exclamation, as if some torture-screw were threatening him, he started up and said, 'It is impossible!'
[...]
There was silence. Dorothea's heart was full of something that she wanted to say, yet the words were too difficult.
[...]
At last he turned, still resting against the chair, and stretching his hand automatically towards his hat, said with a sort of exasperation, 'Good-bye'.
'Oh, I cannot bear it - my heart will break,' said Dorothea, starting from her seat, the flood of her young passion bearing all the obstructions which had kept her silent - the great tears rising and falling in an instant: 'I don't mind poverty - I hate my wealth.'
In an instant Will was close to her and his arms around her...
...no a dalej wiadomo, oral, anal i troche BDSM.

Ale serio, dlaczego stonowani tworcy serialu odmowili mi przyjemnosci ogladania tak wzburzonego Rufusa Sewella? On sie tak wspaniale wzburzal wczesniej, czekalam na to!
Pal licho laske, miałka była, ale RUFUS SEWELL! On ma takie ciemne pukle i takie jasne szarozielone oczy. Bardzo!
Ponizej mozna obejrzec cale 7 godzin w wersji skroconej do piosenki Wonderwall w wykonaniu Cat Power. Ostatnia scena to jest wlasnie to co w nakrecono zamiast powyzszych fragmentow. SKANDAL


PS. Czy jest jakis teraz tajny uscisk dloni na embedowanie klipow z youtube'a na blog.pl. Czy sie nie da? Czy po prostu jestem dziwna jak to miasto?
PS2 Polecam takze wspaniałe motta na poczatku i koncu klipu. yhyhyhy



agent--orange 2009-02-27 07:27:53
skomentuj (9)

na latwizne, czyli przeklejka z fejsbuczka

1. There is nothing I can't get away with as far as my Internet browser's history is concerned. Double anal vibrator, hemoroid pills, wife-swapping - you name it. Translators are always excused.
2. Currently I have two docs on my desktop entitled "Names for genital organs" and "Jokes about small Asian cocks".
3. I used to have big and protruding upper front teeth which I would unsuccessfully try to hide and for years I was ashamed to smile. So it's actually good they were knocked out during a sledge accident.
4. Nowadays I have a hard time being nice or making friends with weird people who tire or bore me. I think it might mean I'm getting old.
5. I'm in a terrible physical shape. I spend days barely bothering to get dressed. Going outside in this weather? It just doesn't seem to be worth it.
6. I miss skiing. Terribly. Although when I actually manage to go skiing I'm slightly bored with it after 3 or 4 days.
7. I'm an expert procrastinator, probably because I'm not even slightly ambitious.
8. I've been a secret computer game addict since about 1986. I have to consciously control my gaming time.
9. Give me margeritas! Truckloads!
10. My favourite food is veal boiled down for soup.
11. I'm much less sensitive to the overwhelming cuteness of kitties and puppies than most people, it seems. Yes, small animals are quite nice, now get over it.
12. I'm also quite indifferent to small babies. They don't have anything interesting to say. But I do like kids in general and they seem to like me, too. I want to have a few in the near future.
13. I don't want too many people to realize Buffy the Vampire Slayer is one of the greatest TV series ever, maybe just a few more. The size of this exclusive club is about right. Big enough to make you feel understood, small enough to make you feel chosen.
14. I think I'm a good, albeit messy homemaker. I like my place cosy and full of silly junk. I dream of my own garden - roses, flowering bushes and daisies in the grass.
15. On cold winter evenings nothing beats a British Victorian novel.
16. I don't know what evil force prevents me from writing my MA thesis but it's definitely supernatural.
17. I secretly admire and envy academia people. I am also certain I don't actually want to teach. It's just pure, groundless jealousy.
18. I can't get around to making music because I'm afraid I'm not as good as I imagine I am.
19. Why do we have to work so much? Our civilization has gone astray.
20. My atheism is not a conscious choice. My mind simply doesn't work that way. I cannot understand faith.
21. I used to train table tennis for a few years. I got a silver medal in doubles, in Warsaw junior league championship. I was nine. I had a killer forehand topspin. After the initial success I would always come fourth - the worst place EVER - and I got discouraged. I stopped training at around 13 or 14.
22. I have romantic affairs with many teas: green, red, herbal, anything. But in the end I always come back to my good old hot black tea with sugar and lemon.
23. I have never been let down by a close friend, my faith in good people is intact.
24. I'm silly, happy-go-lucky, talkative and extrovert when drunk. I know. And I know you know it too.
25. It's not that I'm busy or I don't like you - I simply hate talking on the phone.
agent--orange 2009-02-04 13:17:39
skomentuj (1)

szmaragdowy jubileusz

Z okazji 444 urodzin Williama Shakespeare'a życzę sobie wszystkiego najlepszego, hej!
agent--orange 2008-04-23 13:56:31
skomentuj (6)

 


::księga gości::

archiwum:
2009
lipiec
kwiecień
marzec
luty
2008
kwiecień
2007
grudzień
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
kwiecień
marzec
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2001
grudzień
listopad


high society gruppensex
telenovela

diamonds on my windshield
boogie A Man of the World
elsewhere Dot. Ana Banana
foxglove The Sandstreet Goddess

milusińscy
p/li where music dwells
kasia bez bloga ciotka klotka
yssy twitchy buddha
g5 pobierzmy się!
ormuss to ile których płyt?
astaire moja fanka nr.1
nju kids on the blog milosc i herma foreva
greebo my Greebo-shaped friend
kazuar zsikam ci się do kibla!
inka różowa madonna
filmmix kocham choć zdradzam

influenza
Cowboy Bebop carry that weight
Veronica Mars Would you describe the sound as "Hitchcockian"?
The Wire All in the game yo, all in the game.
Buffy The Vampire Slayer We saved the world. I say we party!
Joss Whedon is my master now
Firefly Really, sir?
Twin Peaks Damn good coffee!
Szagma i zaginione światy sun beneath the sea

do mnie pisac
napisz coś starej Agentce

ogladajki
obiad
martwica
lu:net
oskaa
cvel
kbx
czadu
volot
pstryk
komix
supermarket
Pigeonhead vs Evil Kat
pozytyw

blogi
nix can I have that pair of legs please?
chłodna25 the place
bulhakovdiscotheque przyszłość polskiej kultury i sztuki
citroen uroczy i niekonsekwentny
aurora shoot me beyond this sofa
pzychobitch sweetest sajkobycz on earth
Neil Gaiman Neil says Hi
endo sweet tough momma
sophie s. cynamonowa sąsiadka
ostry się wie

przybytki uciechy i refleksyi
scroll button scroll button one two one two
fajne chłopaki
pobaw się
sometimes there's a man...
do drop in at the Dew Drop Inn
pan wszytsko ladne
pan fajny sweter
e.e.cummings
wujek belle
wujek nenek




 

{smscontact}